Budapeszt to moje miasto-labirynt. Po stronie Pest można się zgubić profesjonalnie, bez nadziei powrotu, jeśli tylko schowamy mapę wystarczająco głęboko. I najważniejsze - to zgubienie przynosi nieoczekiwane rezultaty w postaci odnalezienia nowych kawiarni z uzależniającą kubki smakowe kawą. Do Budapesztu wracam z różną intensywnością i różnymi zamierzeniami. Do tych miejsc z naprawdę dobrą kawą wpadam jak syn marnotrawny - zawsze.

Espresso Embassy

Do Espresso Embassy przychodzisz czcić Boga Kawy. Miejsce zostało stworzone przez finalistę World Brewers Cup i 2013 World Brewers Cup as Aeropress Championships, Tibora Várady, którego być może ktoś zna jako dawnego właściciela  Printa Café, (fajny sklep designerski, polecam wpaść). Tibor, zainspirowany trzecią falą amerykańskiej kultury kawowej, stworzył miejsce nastawione na celebrowanie dobrej kawy w stolicy państwa pozornie lubującego się w znanym i codziennym. We wnętrzu Espresso Embassy znajdziesz drewniane stoliki, metal, kamień, dużo naturalnego światła i zapach, który budzi umarłego. W menu króluje ulubieniec flat white, cortado, aeropress, espresso, drip (V60, ludzie), filtrowana, z maszyny… Mówisz, masz. Espresso Embassy kupuje ziarna kawy (zawsze single origin) od Casino Mocca - młodej firmy, która wsławiła się paleniem wysokiej jakości kawy w podmiejskim garażu. Dzisiaj jest dostarczycielem dobroci do większości specialty coffeehouses w Budapeszcie. Po co tu przyjść? Bo to pierwsze polecane miejsce na liście każdego kawosza w Budapeszcie. Espresso Embassy Arany János utca 15 Pon- Pt 7:30–19:00, Sob - Niedz  9:00–17:00

Fekete Kavezo - espresso, brew and food

Fekete, kiedyś typowa kawiarnia grab-and-go z powodu bardzo małej przestrzeni, dzisiaj rozszerzyła ofertę do jedzenia (i chwała bogom za powiększenie klaustrofobicznego wnętrza). Kiedyś można było wybierać tylko spośród napojów na bazie espresso; dzisiaj uśmiechają się do Ciebie obietnice filtrowanej kawy, dripów i aeropressu z ziaren od londyńskiej palarni Alchemy lub wspomnianej wcześniej Casino Mocca. Oprócz super kawy (spróbujcie nitro cold brew!), można sobie też kupić dobra od projektantów oraz znakomite ciasta i wyżej wspomniane zdrowe jedzenie. Preview kawiarnie w budapeszcie Fekete Múzeum krt 5 Pon- Pt 7:30–18:00, Sob - Niedz  9:00–18:00

Pazar Caffee

Dla mnie to miejsce to wspomnienie lata - malutka kawiarnia niedaleko parlamentu, która w lecie pozwala na okupację rowerzystów (serio, musiałam przedzierać się przez retro-rowery, żeby dobić do kontuaru w ciasnym wnętrzu i wypić cudowną frappe). Kawa jest aromatyczna, o wędzonym smaku, zostaje na języku i idzie do głowy. Pazar to miejsce często wymieniane w kontekście śniadaniowego nieba: kawiarenkę można chwalić za różnorodność (kanapki, soki, smoothies,sałatki, ciastka, batony itd.) oraz porządny zapas ryżowego i sojowego mleka. Dodaj do tego kawę i jesteś w niebie. Najfajniejsze jest to, że, kiedy złapiesz wolny stołek przy wysokim oknie, możesz bezwstydnie gapić się na przechodniów kosztując świetną kawę przy nieustającej piosence zamówień: latte, flat white, espresso, ristretto, latte, flat white… Pazar Caffee Akadémia utca 9 Pon- Pt 7:00–19:00, Sob - Niedz  7:00–19:00

My Little Melbourne Coffee & Brew Bar

Jak nazwa wskazuje, kawiarnia została zainspirowana australijskim klimatem. Znana przede wszystkim z perfekcyjnej kawy latte i espresso wprost z La Marzocco Strada, My Little Melbourn to przyjazne miejsce i dla kawosza i dla nie kawosza (podobno oferują espresso z włoskiej kawy Danesi tym mniej przystosowanym do picia prawdziwej kawy), gdzie co miesiąc spróbujesz innej kawy przygotowanej w aeropressie, dripie, bądź syfonie. Wnętrze zostało stworzone z dokładnością i czułością - biel miesza się z jasnym drewnem, i kolorowymi płytkami, wszystko jest ładnie ubrane w bardzo nie-węgierską atmosferę. W tej kawiarence można też zdrowo zjeść, popracować i posłuchać obcokrajowców mieszkających w Budapeszcie, co sprowadza mnie do pytania:. Czego chcieć więcej? My Little Melbourne Coffee & Brew Bar Madách Imre utca 3 Pon- Pt 7:00–19:00, Sob - Niedz 8:30 –19:00 Zdjęcia i tekst: Aneta Pawlik