‘Don’t break the chain’ to sposób na produktywność idealny dla osób, które chciałyby w swoje działania wprowadzić nowe nawyki. W dzisiejszym wpisie piszemy na czym on polega i jak go zastosować na co dzień. Popularyzatorem tej techniki był amerykański komik i twórca telewizyjny, Jerry Seinfeld. ‘Don’t break the chain’ okazało się pomocne w jego pracy. Dzięki metodzie, udało mu się wygospodarować kilkanaście - kilkadziesiąt minut każdego dnia, żeby pracować nad nowym materiałem. Jak to zrobił? Kupił tradycyjny, papierowy kalendarz, w którym widać było cały miesiąc i wielkim ‘X’ zaznaczał te dni, w które skupiał się na zapisywaniu żartów i pomysłów. Po 30 dniach miał przed sobą ciąg ‘X’, układających się w coś, co przypomina łańcuch (do tego odwołuje się właśnie nazwa metody). 

Jak ten sposób na produktywność można zastosować na co dzień?



Nie musicie kupować kalendarza ściennego, równie dobrze sprawdzi się taki w telefonie lub po prostu kartka papieru z wydrukowanym lub narysowanym rozkładem dni w danym miesiącu. Co ciekawe, ‘Don’t break the chain’ przyda się nie tylko przy wprowadzaniu nowych projektów w życie (np. ‘Codziennie poświęcę godzinę na naukę programu graficznego’), ale dobrze sprawdzi, jeśli chcielibyście pozbyć się pewnych nawyków (np. ‘Nie będę sprawdzać skrzynki mailowej jako pierwszej rzeczy w ciągu dnia pracy’). Wystarczy, że za każdym razem zrobicie (lub nie zrobicie, jeśli chcecie ją wyeliminować) daną rzecz, zaznaczycie to w kalendarzu. 

Czy technika ‘Don’t break the chain’ ma wady?



Jedną z nich może być to, że możecie za jej pomocą pracować tylko nad jedną aktywnością. Kolejnym ograniczeniem tej metody może być też fakt, że jeśli z jakiegoś powodu złamiecie ‘łańcuch’, może nie być łatwo powrócić do danego nawyku. Silna może być pokusa zaczęcia np. od kolejnego tygodnia czy miesiąca. ‘Don’t break the chain’ nie sprawdzi się też w bardziej skomplikowanych projektach (tu pomóc może inna z metod zwiększania produktywności, o których pisaliśmy na blogu). Jakie macie doświadczenia z techniką ‘Don’t break the chain’? Czy stosowaliście ją w pracy lub życiu codziennym? Czekamy na komentarze.