Kawowy przewodnik: Hamburg

   Hamburg to portowe miasto z piękną ceglaną architekturą, rozległymi parkami i perfekcyjną siecią komunikacji miejskiej. Z powodu wojennych zniszczeń nie znajdziecie tu wiele zabytków. Miasto rekompensuje to jednak wieloma atrakcjami, także dla fanów czarnego naparu.
   Nie zdążyliśmy wprawdzie zajrzeć do hamburskiego Muzeum Kawy, ale udało nam się zwiedzić świetne kawiarnie. Poniżej 4 nasze ulubione. Gorąco polecamy Wam Hamburg na weekendowy coffee trip.


Törnqvist



   O tym miejscu mówi się w tym momencie najwięcej.
Zaczynali od mobilnej kawiarni w eleganckim, starym Volkswagenie. W swojej pierwszej, stacjonarnej lokalizacji stworzyli minimalistyczną, bezkompromisową świątynię dobrej kawy. W centralnej części bar, a na nim  czarne serce kawiarni Synesso MVP Hydra, obok inne wyborowe sprzęty.
Powyżej menu, a w nim tylko trzy pozycje: Flat White, Handbrew i Shot.  Stawiają na transparentność, zamawiając przelew otrzymujemy prostą, białą filiżankę i niewielką kartkę z informacjami na temat palarni, regionu pochodzenia kawy, odmiany botanicznej itd. Do dyspozycji Gości jest kranik z wodą, której sami również używają. Odwrócona osmoza z możliwością dostosowania parametrów do aktualnie dostępnej kawy, to dla nich klucz do najlepszej jakości w filiżance.
    Gdy odwiedzamy kawiarnię na brew barze dostępne są ziarna z La Cabry oraz April Coffee Roasters. Wybrana przez nas Kolumbia Potosi z palarni  z Aarhus jest intensywnie owocowa. Nuty truskawek, kwasowość czerwonego jabłka, czystość naparu. Pijemy tą kawę z wielką przyjemnością, będąc pod wrażeniem kunsztu baristy.
    W Tornqvist zjecie również śniadania. Dostępna jest półka z ziarnami i akcesoriami.
Na koniec uwaga: niech nie zniechęci Was minimalizm i ekskluzywność tego miejsca. Pomimo wszechobecnej bieli i skojarzeń z laboratorium, w kawiarni spędza się czas bardzo przyjemnie.  Przez oszkloną witrynę wpadają ciepłe promienie słońca, a bariści są uśmiechnięci i otwarci.



Less political



    Wpadnijcie tu poczuć duch miasta.
Znajdująca się w hipsterskiej dzielnicy Schanzenviertel kawiarnia Less political to miejsce spotkań lokalnych artystów i aktywistów. Podczas naszej wizyty trwa spontaniczny koncert hiphopowy, na zewnątrz faluje kolorowy tłum.
    W Less political spróbujecie ziarna wypalonego przez znajdującą się w tym samym budynku Hermetic Coffee Roasters. Do wyboru także kawy z innych  palarni, m.in. Five Elephant. Menu bardzo obszerne, dużo rodzajów kaw mlecznych i czarnych, na ciepło i na zimno, autorskie bezalkoholowe drinki, gorąca czekolada, matcha wszystko na co tylko macie ochotę.
    W słoneczny dzień wybraliśmy nitro i był to strzał w dziesiątkę.  Delikatna, kremowa Gwatemala przyjemnie orzeźwiała, a ciekawy sposób podania cieszył oczy.  Próbowaliśmy także ciast i jesteśmy pewni, że fani słodkości byliby zadowoleni. Przytulne, ciepłe wnętrze, z drewnianymi meblami zachęca do dłuższych spotkań przy kawie. Na jednej z półek piętrzą się kolorowe paczki kawy i akcesoria, wybór jest bardzo okazały. Można też usiąść na zewnątrz i łapać promienie słońca. W okolicy znajdziecie dużo ciekawych miejscówek z dobrym jedzeniem i kraftowym piwem.



Public Coffee Roasters



    Public Coffee Roasters to dynamicznie rozwijająca się palarnia, która dawno przestała być wyłącznie lokalna. W Hamburgu możecie odwiedzić także ich trzy kawiarnie. My wybraliśmy lokalizację przy ulicy Brandstwiete, w sąsiedztwie Speicherstadt- malowniczego kompleksu ceglanych, neogotyckich budynków pełniących kiedyś funkcję spichlerzy.
    Nowoczesna, przestronna kawiarnia to świetny przystanek aby zebrać siły do dalszego zwiedzania. W menu kawy na bazie espresso i przelewy, na ciepło i na zimno. Słońce nadal przygrzewa więc wybieramy robione na miejscu cold brew. Do wyboru dwa rodzaje, na bazie z ziaren z Etiopii albo z Kolumbii. Znajdujące się na zewnątrz leżaki zachęcają do opalania, w środku można natomiast spokojnie popracować.
    Sympatyczni bariści, chętnie doradzą przy wyborze kawy w ziarnach. Kupujemy wypaloną pod filtry Kolumbię. Późniejsze domowe parzenia potwierdza, że była to dobra decyzja.
Uwagę zwracają także torby z  jakże istotnym pytaniem: ,,What would Jesus brew?”, będącym jednocześnie hasłem palarni.



Stockholm espresso club



    Tym razem odwiedzamy zieloną, mieszkalną dzielnicę Winterhude.
Na jednej ze spokojnych, małych uliczek znajduje się świetne kawowe miejsce. Wbrew nazwie w Stockholm espresso club napijecie się również kaw przelewowych. W młynkach i na półkach szwedzkie Koppi, ziarna zmieniają się, zwykle pochodzą ze skandynawskich topowych palarni.
Niestety nie załapaliśmy się na śniadania, które podają wyłącznie w weekendy, doszły nas jednak słuchy, że mają boskie naleśniki. Na dobry początek zamówiliśmy espresso z Kolumbii El Tesoro, przyjemna kwasowość, słodkie nuty mango, to lubimy. Później próbowaliśmy jeszcze kaw przelewowych i tonic espresso.
Wszystko bardzo smaczne. Łatwo się tutaj zasiedzieć, spokojny, leniwy klimat, dużo kawowych gazet do poczytania a przede wszystkim bardzo kontaktowy i gościnny barista. Jeżeli lubicie długie rozmowy o dobrych ziarnach, to jest to właściwe miejsce.  Naprawdę zazdrościmy mieszkańcom Winterhude tej kawiarni.


    Niestety podczas naszego weekendu w Hamburgu nie zdążyliśmy odwiedzić żadnej z kawiarni  Elbgold Coffee Roasters. Na uwagę zasługuje także inna lokalna palarnia Playground i wiele innych miejscówek.
Odwiedzajcie więc Hamburg tłumnie i powiększajcie naszą bazę kawiarni w caff.io! :)