Coś, czego prawdziwy kawowy maniak musi w końcu spróbować – samodzielne wypalanie kawy.
Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne i wcale nie trzeba od razu otwierać profesjonalnej palarni. Na wypalenie kawy w domowych warunkach jest kilka sposób, a po paru próbach i eksperymentach można się cieszyć kawą dostosowaną do indywidualnych upodobań. Znajomi pytami o to, gdzie napić się dobrej kawy na mieście, będą odpowiadać, że u ciebie.                     

Designed by Freepik





Surowe, zielone ziarna kawy z całego świata można z łatwością kupić w Internecie, a ze sprzętów na początek wystarczy… porządna patelnia. Kawę prażymy tak, jak inne ziarna i orzechy: rozgrzewamy suchą patelnię, wsypujemy ziarna (najlepiej tyle, ile zmieści się na dnie patelni, ziarna ułożone warstwowo będą się prażyć nierównomiernie) i często mieszamy.       




Podobnie sprawa ma się z piekarnikiem – ziarna możemy wysypać na blachę i wsadzić do nagrzanego do maksimum piekarnika (najlepiej z włączonym termoobiegiem) – choć w tym przypadku trudniej będzie kontrolować proces palenia.
W obu przypadkach musimy czuwać nad kolorem ziaren i ich zapachem – nie ma nic gorszego niż spalona kawa. W piekarniku dodatkowym sygnałem do wyjęcia ziaren będzie zaczynające się „strzelanie”, przypominające strzelanie gotowego popcornu.

Uwaga – jeśli wasza kuchnia wypełni się dymem, nie panikujcie, to normalne. Przed mieleniem kawę trzeba co najmniej dobrze ostudzić, a najlepiej zostawić do następnego dnia.      



A jeśli złapiecie bakcyla – na rynku są też dostępne domowe palarki do kawy. Koszt zakupu takiego sprzętu jest co prawda spory i wynosi nawet do kilku tysięcy, ale ma swoje zalety. Niewątpliwie największą z nich jest precyzyjność, której nie osiągniemy ani przy użyciu patelni, ani piekarnika. Kiedy metodą prób i błędów wypalicie już swoją wymarzoną kawę, z łatwością będziecie mogli cały proces powtórzyć, ustawiając dokładnie tę samą temperaturę i czas. Do tego proces palenia ziaren jest w pełni zautomatyzowany, co z pewnością po jakimś czasie docenicie.       




Wybierając palarkę zwróćcie uwagę na pojemność zbiornika na kawę, orientacyjny czas potrzebny do wypalenia ziaren, liczbę dostępnych opcji wypalania i wielkość urządzenia (są takie wielkością przypominające ekspres do kawy i dużo, dużo większe). Są też urządzenia, które redukują ilość dymu powstającego podczas wypalania – bardzo przydatna funkcja!       



Smak kawy w dużej mierze zależy od stopnia jej wypalenia, dlatego większość producentów palarek już w instrukcji obsługi podpowiada, jakich parametrów użyć do uzyskania lekko lub mocno palonych ziaren.       



Kawa jasno palona jest lekko kwaskowata.
Można w niej wyczuć najwięcej nut smakowych charakterystycznych dla różnych gatunków i krajów pochodzenia kawy, dlatego też jest najczęściej stosowana w profesjonalnym cup tastingu (o tym, co to jest i jak go zorganizować samodzielnie, pisaliśmy tutaj). Jasna kawa zawiera też najwięcej kofeiny.

Średni poziom wypalenia kawy jest najczęściej spotykany.
Ze względu na zrównoważony smak i aromat, w których nie dominują ani kwasowość, ani goryczka – jest wybierany przez większość kawoszy. Mocno wypalone, ciemne ziarna będą natomiast dawały największą gorycz i orzechowy posmak, a do tego pokryją się naturalnym olejkiem z głębi ziarna.              


Poeksperymentujcie i sprawdźcie, która metoda i jaki poziom wypalenia kawy smakuje Wam najbardziej. A gdyby nie wyszło… 
Napar z surowych ziaren kawy, chociaż nie pachnie i nie smakuje tak dobrze,  ma świetne właściwości zdrowotne ;)